Sunday, March 18, 2018

NARYSUJ MI BARANKA (Studium Musicalowe Capitol)


To, że na dyplomy warto chodzić do szkół teatralnych, to już – mam nadzieję – wiecie. Nie będę się więc rozpływać nad trzema E, czyli energią, entuzjazmem, ekspresją, które niemal zawsze biją z tych spektakli. Ale dyplom to nie tylko egzamin umiejętności wykonawczych, jak twierdzą jeszcze starsi profesorowie, to przede wszystkim powinno być przedstawienie, skierowane do widza, żyjące własnym teatralnym przeżyciem. Wiele zależy od reżysera, autora sztuki, scenografa (tu Jacek Joostberens), w przypadku dyplomu Studium Musicalowego też kompozytora.

W pierwszej scenie niniejszego spektaklu partnerujący młodym aktorkom gościnnie Andrzej Gałła (Mały Książę) podchodzi do paru widzów, prosząc, żeby narysowali mu na kartce baranka. Raczej nie jest zadowolony. Za chwilę lub dwie zrozumiemy dlaczego. Nikt nikomu tego baranka nie może po prostu narysować, jego kształt i kolor trzeba znaleźć samemu. Mały Książę wymyślony przez Bognę Woźniak-Joostberens, która zaadaptowała klasyczną opowieść Saint-Exupery’ego, to człowiek u schyłku, chory, rozpamiętujący przeszłość przed wejściem w nową, nieznaną rzeczywistość. Niezwykle działa końcówka przedstawienia, gdy ubrany w śmiertelny garnitur Książę czeka na to, co musi nastąpić. Czeka jak na podróż, siedząc na szpitalnym łóżku w towarzystwie życzliwej pielęgniarki-opiekunki-anioła stróża (Karolina Toczek). Po czym słyszymy piękny zbiorowy song. A wcześniej? No cóż, smutne są wnioski z życia, za którym się na nadążyło. Spotkanie z wymarzoną Różą (Ola Sakowska) było nie w porę, z innymi też nie po drodze. Czasem wina leży po naszej stronie, czasem także tych innych. Neurotycznie perfekcyjnej Róży Próżnej (Kaja Bzdeń), Róży Pijak (Wiktoria Banaszek), zapijającej i zapracowującej wewnętrzny brak. Przesłanie spektaklu zbliża się do przesłania wydanej jesienią książki Joanny Concejo i Olgi Tokarczuk ‘Zgubiona dusza’. Chodzi o to, by wyrwać się z korporacyjnego systemu, podtrzymywanego przez wyznające religię liczb Księgowe (Magda Kuśnierz) i Matki (Karolina Szymańska), powtarzające schemat chłodnego chowu takich samych pracowników świata i jego wzrostu gospodarczego. Dopiero kiedy coś sobie i komuś/czemuś damy, może będziemy gotowi na coś jeszcze – zdaje się sugerować reżyserka za francuskim pisarzem poprzez relację Księcia z Lisem (Paulina Bocian). Ich przyjaźń gasi egoizmy. Ciekawą postacią jest Żmija (Magdalena Zamoroka), równocześnie oschła i chcąca tę właściwość przełamać, świadoma ludzkiego losu (to lekarka), lecz z nim niepogodzona.

Dyplomantki Studium Musicalowego Capitol potrafią te wszystkie tematy wyrazić, i słowem, i ruchem (choreografia Małgorzaty Fijałkowskiej), i śpiewem. Piosenki skomponowane przez Piotra Dziubka do tekstów Bogny Woźniak to nie wplątane w fabułę sceniczne interwały, lecz krew i kości organizmu zwanego spektaklem (znajdują się na wydanej równocześnie z premierą płycie). Tak się tworzy wartościowy teatr muzyczny. ‘Narysuj mi baranka’ to zatem kolejny udany dyplom we Wrocławiu, rzecz, która baśniowe wzruszenia zamienia w ważny życiowy komentarz.
(0-6) > 4,5
gch

PS
Artyści zbierają środki na zaprezentowanie przedstawienia na Scenie Ciśnień Teatru Muzycznego Capitol: TUTAJ. No i: czy nie można by w przyszłości dopomóc Studium działającemu osobno, ale przecież trochę przy i dzięki Capitolowi, i tak planować program Przeglądu Piosenki Aktorskiej, aby dyplom zaistniał jako część Nurtu Off właśnie na Scenie Ciśnień?
.................
NARYSUJ MI BARANKA, wg 'Małego Księcia' Saint-Exupery'ego, scenariusz i reżyseria B.Woźniak-Joostberens, muzyka P. Dziubek, premiera na scenie Studium Musicalowego Capitol, 10 marca 2018, rząd przedostatni, z boku