Wednesday, December 21, 2016

Teatr Polski we Wrocławiu: Zamiast gwiazdki pasja

Aktorzy Starego Teatru w Krakowie po wrocławskim spektaklu 'Nie-boskiej komedii. Wszystko powiem Bogu!'

Nie mam wątpliwości, że zwolnieni pracownicy Teatru Polskiego we Wrocławiu, aktorzy, animatorzy, specjaliści, poradzą sobie w życiu zawodowym. Mam wątpliwości co do tego, czy poradzi sobie teatr pod wodzą tego dyrektora. Zwolnienie tuzina istotnych dla instytucji pracowników, w tym małżeństwo, tuż przed Bożym Narodzeniem, jest po ludzku nie do zaakceptowania.

Trudno mi też uwierzyć, że na nich się skończy. Nie wierzę, że skończą się nieme protesty, przestanie działać publiczność, za daleko to zaszło. Autonomiczne decyzje Cezarego Morawskiego nie pozwalają na nadzieję na dobry teatr przy Zapolskiej. W takich warunkach nie da się tworzyć, mimo profesjonalizmu artystów z Polskim związanych. Nieważne, czy stoją po stronie dyrektora, czy mu się sprzeciwiają.

Rozumiem, że Cezary Morawski ma dość, jego antagoniści nie przebierają w środkach, od początku odrzucają dialog z nim. Ale czy egzekucja niepokornej dwunastki to właściwy fundament kruchej teatralnej budowli, jakiejkolwiek budowli? Zarząd województwa dolnośląskiego zachowuje się jak Piłat, umywając ręce. Być może podrażniony istniejącą w sieci niepotrzebną petycją o odwołanie całego zarządu.

Wszyscy dziś powtarzają jak mantrę słowa o tym, że wszystkim zależy na teatrze. Wśród tej troski zostaje wykończony zdobywający światowej rangi trofea teatr, w którym zamiast gwiazdki zaczyna się pasja.

Tuesday, December 13, 2016

PIERCE BROSNAN: Zawsze marzyłem o filmie


Za nami jedno z wydarzeń roku we wrocławskiej kulturze i Europejskiej Stolicy Kultury, czyli gala Europejskich Nagród Filmowych. Warto było zobaczyć to na własne oczy, a zwłaszcza usłyszeć mowę Pierce'a Brosnana, który w Narodowym Forum Muzyki odebrał laur za szczególny wkład w światowe kino. Przytaczam obszerne fragmenty tego wystąpienia wieczoru nr 1, a zarówno całość, jak i wyjątki można zobaczyć na stronie: http://www.europeanfilmawards.eu/.

To niewiarygodne, że stoję tu tak traktowany z takim ciepłem i takim sercem. Bardzo dziękuję. Czuję się głęboko wzruszony, to więcej niż radość być z wami tutaj we Wrocławiu, w Polsce, w towarzystwie tak wspaniałych twórców filmu odbierać wyróżnienie będące uznaniem dla mojej pracy jako aktora i producenta. Nie mogło przyjść w lepszym okresie mojego życia. To nagroda najbardziej znacząca ze wszystkich, które dotąd otrzymałem.

Całe życie jestem aktorem. Zacząłem w teatrze ulicznym, występując w spektaklach dla dzieci, w przedstawieniach eksperymentalnych. Radzono mi, żebym pojechał pracować z Jerzym Grotowskim. Ale zawsze marzyłem o filmie. W wieku siedemnastu lat zdecydowałem się na ten zawód. Zacząłem się kształcić, miałem znakomitych nauczycieli, pracowałem w teatrze repertuarowym. Pamiętam też chwilę, kiedy dostałem telegram od Tennessee Williamsa w dniu premiery jego sztuki w Londynie. Napisał: Dziękuję Bogu za Ciebie, mój chłopcze. Ale zawsze marzyłem o filmie. Z duszą na ramieniu wyjechałem do Ameryki. W 1982 roku uśmiechnęło się do mnie szczęście, zaangażowali mnie do serialu 'Remington Steele', co otworzyło mi drzwi, w które włożyłem swoją stopę i zostałem. Marzyłem o robieniu filmów. Po serialu dali mi rolę Bonda, w końcu go zagrałem. Zawsze pracowałem jako aktor, szukałem i znajdowałem pracę, nigdy się nie poddałem. Praca rodzi pracę - to była i ciągle jest moja mantra.

Każde czasy są burzliwe, jednak dziś bardziej niż kiedykolwiek trzeba, żebyśmy wspólnie, jako artyści, filmowcy, postarali się odnaleźć sens w tym, co dzieje się w naszych krajach i narodach. Zostaliśmy obdarzeni tym darem, skorzystajmy z niego. Wszystkim młodym ludziom, nominowanym chcę powiedzieć: bądźcie silni, jakakolwiek jest polityka w waszych krajach, bądźcie wierni sobie, bądźcie odważni. Róbcie filmy z serca.


Pierce Brosnan, 10.12.2016, Wrocław, Poland

WYSPA (Teatr Pieśń Kozła)


Kozły mają patent na spektakle muzyczne. Nie potrzeba fabuły, żeby przez godzinę zainteresować, a nawet zachwycić i wzruszyć. Więc i tym razem dostajemy znany już choćby z RETURN TO THE VOICE i PIEŚNI LEARA format spektaklu-koncertu, z tą różnicą, że mocno istnieje w WYSPIE choreografia (Ivana Pereza).

Doskonale to brzmi i wygląda. Śpiew i taniec na poziomie najwyższym (obok międzynarodowej ekipy Pieśni Kozła jest trójka aktorów kojarzonych z Capitolem: Magdalena Kumorek, Magdalena Wojnarowska i Łukasz Wójcik). Choreograficznie najlepsze są duety, najpiękniejszy muzycznie moment to liryczna 'Pieśń Ariela' w unoszącym wykonaniu Wójcika. Nie brakuje akcentów mocniejszych. Trudno wyróżniać kogokolwiek, wychwalać czy to Juliannę Bloodgood, Anu Salonen, Kelvina Chana, czy - na przykład - niezwykłą Orlę McCarthy. Cała obsada zasługuje na stojące owacje, których oczywiście nie zabrakło.

Inspiracja Szekspirowską BURZĄ raczej trudno wychwytywalna. Przesłanie: jako ludzkość jeszcze oddychamy i póki tak jest, istnieje i nadzieja dla pogrążonego w samotności, przemocy, zawrotnym tempie i konsumpcjonizmie świata. Apel o to, by 'się ocknąć, zmienić nasze serca' wybrzmiewa w pamiętającym XIII wiek budynku niegdysiejszego klasztoru, lecz WYSPA wydaje się przede wszystkim lamentem. Znakomita i spójna muzyka (Jean-Claude Acquaviva, Maciej Rychły, pieśni gruzińskie). Teksty Alicji Bral chwilami zbliżają sie do niebezpecznej granicy: frazy typu 'korzenie człowieczeństwa odarte z czułości/moja świadomość inwigilowana przez reklamy' mogą zgrzytać. Na szczęście ze sceny słyszymy wersję angielską (tłumaczenia zamieszczono w programie spektaklu).

PIEŚNI LEARA pozostają najlepszym punktem repertuaru teatru, ale z WYSPĄ również Kozły mają szansę na co najmniej europejski sukces. Grzegorz Bral zapowiada, że w lutym zobaczymy finalną wersję spektaklu, choć niełatwo sobie wyobrazić, co w nim można zmienić.

Ocena (0-6): 5.

Grzegorz Chojnowski
...................
WYSPA, reż. Grzegorz Bral, Teatr Pieśń Kozła, 4.12.2016, rząd 1

Sunday, December 11, 2016

PIEKŁO-NIEBO (Wrocławski Teatr Lalek)


Ileż się w tej sztuce dzieje! I fabularnie, i inscenizacyjnie. Mama didżejka, która ginie w wypadku, idzie prosto do nieba, ale pogodzić się z losem nie chce, bo na ziemi zostawia przecież kilkuletniego syna. Postanawia więc się nie dać, żąda spotkania z Bogiem, rusza i do piekła, żeby tylko wrócić do żywych. Akcja pędzi, nie tylko na dzieciach duże wrażenie robią trójwymiarowe multimedia jak z filmów SF. Powstał we wrocławskich Lalkach spektakl imponujący, zrobiony z rozmachem i pomysłem. Nie ma pustej minuty, zagospodarowane są i zmysły, i umysły.

Nie chcemy prezentować wam kolejnej bajki o lisku i śwince ani żabce i sroce, zmierzymy się ze śmiercią kogoś bliskiego, potraktujemy was partnersko, dbając zarówno o wasz rozwój, jak i rozrywkę - zdają się mówić swoim nowym przedstawieniem Maria Wojtyszko (dramatopisarka) i Jakub Krofta (reżyser), duet artystycznie kierujący Wrocławskim Teatrem Lalek od kilku lat. I to się udaje. Po PACANIE - historii o tytułowym psie trafiającym do schroniska, po SAMIE - tu nastoletni bohater przeżywa rozwód rodziców, autorzy poruszają kolejny temat, o którym warto z dziećmi rozmawiać. W dodatku robią to tak atrakcyjnie, że nie tylko młodzi widzowie od startu dają się bez wyjątku wciągnąć w wir wydarzeń. Niespodzianka goni niespodziankę.

To, co mi czasami przeszkadza, to niepotrzebne niwelowanie poważnego nastroju niektórych scen żartem czy ironią. Warto sobie i widzom pozwolić na czystość tonów, a nawet łzę. Nie bać się ckliwości, bo kontrapunktów do niej mnóstwo. I jeszcze jedno: gdy mama z zaświatów telefonuje do syna, dzieje się cud (bo Bóg wszystko może), ale czy nie właściwiej (i ciekawiej) byłoby rozegrać tę scenę w formie snu? Zamiast dosłowności wprowadzić akcent tajemnicy. Łatwiej byłoby pewnie i dziecku coś wytłumaczyć.

Na szczególną pochwałę zasługuje Jakub Lech za oszałamiające projekcje, idealnie wkomponowane w scenografię Matyldy Kotlińskiej. A aktorzy? Czuć, że mają wielką przyjemność występu. I tutaj trzeba wymieniać długo i wszystkich bez wyjątku - tak zgranego zespołowego spektaklu ostatnio w Lalkach nie widziałem. Agata Kucińska jako niepokorna mama, Anna Makowska-Kowalczyk (Matka Boska), do której trochę taki kanapowy Bóg Tomasz Maśląkowski mówi 'Marysiu, Marysieńko', groteskowy Lucyfer Grzegorza Mazonia i takaż Diablica Jolanty Góralczyk, Radosław Kasiukiewicz (nie dość rozgarnięty Święty Piotr), połowiczny Dziadek - Krzysztof Grębski, mówiący głosem Lorda Vadera Belzebub Konrada Kujawskiego, fajtłapowaty marzyciel Osmółka - Marek Koziarczyk, anielski agent do zadań specjalnych Sandalfon - Sławomir Przepiórka, stylowa ciotka Renata Edyty Skarżyńskiej i w równie smacznych rolach: Edyta Krzemień, Patrycja Łacina-Miarka, Marta Kwiek, Grzegorz Borowski. Słowem: BRAWO (oczywiście na stojąco). Ocena (0-6): 5.

Grzegorz Chojnowski
...................
Maria Wojtyszko PIEKŁO-NIEBO, reż. Jakub Krofta, premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek na Dużej Scenie, 4.12.2016, rząd 7, miejsce 1

Wednesday, November 16, 2016

Koncert Raz, Dwa, Trzy w Radiu Wrocław Kultura

W niedzielę 20 listopada od godziny 18 transmitujemy występ Raz, Dwa, Trzy. Zabrzmi więc muzyka z jednego z naszych ulubionych talerzyków. Zespół jest w jubileuszowej trasie pełnej wrażeń i sukcesów. Rok temu pamiętny wieczór w NFM, ponad miesiąc temu zagrali w katowickiej sali NOSPR-u z tamtejszą orkiestrą. 26 lat temu zwyciężyli na 26. Studenckim Festiwalu Piosenki. Od ponad ćwierć wieku budują swoje artystyczne 'skądokąd' na materiale autorskim i twórczo pożyczonym (Osiecka, Młynarski), a sufitu nie widać. Ciekaw byłbym ich wersji piosenek Grechuty. W niedzielę zadrży sufit Sali Koncertowej Radia Wrocław i głośniki odbiorników z systemem DAB+. Można też słuchać mobilnie w aplikacji na smartfony i na www.radiowroclawkultura.pl. W niedzielę możemy być szczęśliwi.



Tuesday, November 15, 2016

Proszę Państwa, Teatr Polski

Proszę państwa, będzie wojna - tak brzmiał tytuł gali Przeglądu Piosenki Aktorskiej, przygotowanej w ubiegłym roku przez Monikę Strzępkę i Pawła Demirskiego. Wtedy chodziło o realne - jak nam się wydawało - widmo zbrojnego konfliktu na świecie. Dziś to widmo ciągle nam się śni, czyż nie?

Ale nie przypuszczaliśmy wtedy, że wojna stanie się doświadczeniem teatralno-społecznym. I że wejdzie w przestrzeń sceny, gdzie brzmiało wiele koncertów galowych PPA, czyli do Teatru Polskiego we Wrocławiu. Tak się dzieje, niestety. Trudno to dziś inaczej nazywać. Bitwy mają ostatnio miejsce co rusz.

Są protesty, akcje, dyrekcja wysyła zapytania o możliwość zwolnienia członków nieposłusznego jej związku zawodowego, związkowcy-aktorzy nie chcą z dyrekcją rozmawiać przy okrągłym stole radiowym.

Zaprosiliśmy do Radia Wrocław obie strony sporu, w studiu pojawili się dyrektor, przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego (tzw. organizator teatru), szef teatralnej Solidarności. Udział drugiej strony okazał się niemożliwy. - Nie będziemy rozmawiać w mediach - wyjaśniali związkowcy po naradzie. Szkoda. Konfrontacja poglądów (w audycji na żywo) byłaby szansą na może nie porozumienie, lecz przynajmniej nieeskalowanie konfliktu, początek rozmów, do jakich przez ponad dwa miesiące nie doszło. Osobiście, uważam, że to błąd strategiczny aktorów, pracowników z Inicjatywy Pracowniczej.

Ale też ogromne błędy popełnia dyrekcja. Zapytania o zwolnienia, lekceważenie protestów publiczności, ogłoszenie obsady planowanej premiery 'Makbeta' w niefortunnym czasie tuż przed rozpoczęciem spektaklu 'Wycinka', wreszcie komunikat ws. usunięcia z afisza 7 (słownie siedmiu) przedstawień. Jakiekolwiek kryteria - czy to ekonomiczne, czy praktyczne, czy popularnościowe - nie tłumaczą tak jawnie atakującego gestu. Bo co może nastąpić po nim? Równie mocna reakcja.

I nie jestem teraz pewien, która ze stron się w tych zmaganiach wykrwawi. Teoretycznie, siła - nazwijmy ją - militarna należy do władzy (dyrekcja, urząd), lecz w rzeczywistości? Czy gdyby aktorzy zdecydowali się na - na przykład - strajk (skoro protesty milczenia, wsparcie i apele środowiska nie mają dla dyrektora i marszałków znaczenia), tak łatwo przyszłoby komukolwiek z decydentów przejść nad tym do porządku dziennego? Może nawet wybrać telefon odpowiednich służb i wyrazić żądanie usunięcia protestujących z terenu teatru? Czy to jest metoda?

Wycinka siedmiu spektakli w jeden dzień to rzecz bezprecedensowa. Czy nie powinien się był znaleźć bardziej cywilizowany sposób na porządki w teatrze?

Ja bym na miejscu nowego dyrektora grał inną kartą. Napisałbym - na przykład - list-deklarację do Wrocławian z jasnym określeniem powodów i celów mojej obecności w teatrze, zorganizowałbym z własnej inicjatywy otwarte spotkanie, wytłumaczył intencje. Na miejscu artystów urządzających akcje buntu wobec sytuacji wokół Polskiego, odkleiłbym na moment tę taśmę z ust, porozmawiał, zapytał, podjął próbę nawiązania dialogu. Choćby za pośrednictwem radia, jeśli inaczej trudno. A na miejscu urzędników natychmiast zrobiłbym wszystko, by ugasić ogień. To właśnie do nich, do Was, należy ten obowiązek i ta odpowiedzialność.

Nie mam pojęcia, jak potoczy się to wszystko dalej, autentycznie się obawiam, że 'proszę państwa, będzie wojna', z której nikt nie wyjdzie cało. Najbardziej już traci teatr, miasto, sztuka, no i - najważniejsze - ludzie.

GRZEGORZ CHOJNOWSKI


Thursday, November 10, 2016

Specjalny Muzyczny Weekend Radia Wrocław Kultura

Nie przegapcie! 11-13 listopada w DAB+, aplikacjach mobilnych i na radiowroclawkultura.pl.

Piątek - 11 listopada

Jak co roku, 11 listopada gramy po polsku. Od południa słuchamy płyt, które w swoim czasie narobiły dużo zamieszania na krajowej scenie. A i – jak się przekonamy – dobrze zniosły próbę czasu. Na talerzu naszego radiowego gramofonu kłaść będziemy kolejno następujące albumy: REPUBLIKA „Nowe sytuacje” (12.00), MAREK GRECHUTA i ANAWA „Korowód” (13.00), MAANAM „Nocny patrol” (14.00), KLAN „Mrowisko” (15.00), KLAUS MITFFOCH „Klaus Mitffoch” (16.00), NIEMEN „Enigmatic” (17.00), MORAWSKI WAGLEWSKI NOWICKI HOŁDYS „Świnie” (18.00), KOMEDA QUINTET „Astigmatic” (19.00).

Po tak solidnej dawce muzyki z płyt proponujemy dwie godziny grania na żywo.

Przypomnimy koncert „W Duecie na 70-lecie”, którym Radio Wrocław świętowało niedawno swój jubileusz - godz. 20:00.

A potem do północy piosenki z Przeglądów Piosenki Aktorskiej.


Sobota - 12 listopada

12 listopada NEIL YOUNG obchodzi 71. urodziny. Wiek zacny, ale artysta ani myśli o emeryturze. Na 9 grudnia zapowiada nowy album studyjny (to będzie jego druga płyta w tym roku!), cały czas gra też fenomenalne koncerty, podczas których emanuje iście młodzieńczą energią. Jubilat zacznie swoje występy w Radiu Wrocław Kultura w samo południe, zakończy osiem godzin później. Przez ten czas zaprezentuje się nam od różnych stron - jako muzyk solowy oraz członek grup Buffalo Springfield i CSNY, jako artysta ‘elektryczny’, który zasłużył na miano „ojca chrzestnego grunge’u” i jako muzyk „kameralny”, któremu wystarczy akustyczna gitara, by zaczarować słuchaczy. Sprawdzimy też jak jego muzyka brzmi w wykonaniu innych artystów. Przypomnimy też parę historii z jego życia i kariery.


Niedziela - 13 listopada

Dzięki Akademii Noblowskiej BOB DYLAN znalazł się nagle w centrum zainteresowania światowych mediów. W Radiu Wrocław Kultura zawsze był mile widziany. Teraz, między przyznaniem Dylanowi najbardziej prestiżowej literackiej nagrody a jej odebraniem (albo nie) oddamy jego muzyce większą część niedzieli. Trochę też o nim poopowiadamy. Jako że to jeden z tych artystów, którzy nieustająco wymyślają się na nowo, sprawdzimy jak jego muzyka brzmiała na poszczególnych etapach jego kariery. Posłuchamy Dylana studyjnego i koncertowego. Przekonamy się jak jego piosenki wypadają śpiewane przez innych znakomitych artystów. Jako że ilość dylanowych kowerów idzie w tysiące, uda nam się zaprezentować jedynie drobną ich część. Startujemy z Dylanem o 12.20 (tuż po Studiu 202) i spędzimy z nim osiem kolejnych godzin.