Sunday, April 12, 2026
MUSICAST 1: Quo Vadis, musicalu?
Sunday, March 29, 2026
GORĄCZKA ŻYCIA. SANATORIUM (Przegląd Piosenki Aktorskiej)
Oto koncert na miarę gali Przeglądu Piosenki Aktorskiej! Reżyserzy Milena i Marcin Czarnik (tym razem nieśpiewający, niestety) zabierają nas do sanatorium, miejsca spotkań kilku pokoleń ludzi i artystów. Od chłopców z chóru NFM po Barbarę Wrzesińską, która świętowała w ten sposób we wrocławskim Capitolu 70-lecie obecności na scenie. Nieuniknione w takiej sytuacji są refleksje na temat życia i przemijania, osób i chwil, które nas budują i trwonią. A wszystko to w rytmie znanych polskich piosenek. Najliczniej reprezentowana jest dekada lat 1980. Przeboje Rezerwatu, Obywatela GC, Michała Bajora, Krystyny Prońko, Edyty Geppert czy Alicji Majewskiej brzmią w sanatoryjnej rzeczywistości szczególnie mocno. Bohaterowie tych opowieści znajdują się w przestrzeni pomiędzy. Jednym bliżej, drugim dalej do wyjścia. Prosty pomysł z symbolicznymi drzwiami umieszczonymi na szczycie niewysokich schodów dowodzi, że w sztuce niekoniecznie i nie zawsze trzeba używać wyszukanych metafor. W naszym życiu ich nie ma, każdy doświadcza/y podobnego cyklu.
Jan Peszek (jubileusz 60 lat w teatrze) w dialogu z chłopcami-chórzystami jest wielki, śpiewając 'Psalm stojących w kolejce' po... starość, przekazując tuż przed przejściem przez drzwi kolejkowy los młodzieńcom. Starość tak, ale nie zwątpienie (Peszek zakrywa usta, kiedy ma paść to słowo w piosence). Tekst Ernesta Brylla z 1982 roku, z czasu stanu wojennego, zyskuje bardzo osobisty wymiar po latach. Tak samo dzieje się w przypadku innych interpretacji. Wielka jest Justyna Szafran w przepięknej wersji 'Odkryjemy miłość nieznaną' (tekst Wojciecha Młynarskiego), zwłaszcza że tu artystce towarzyszą barwne projekcje wygenerowane przez sztuczną inteligencję, technologię, która niesie ze sobą niepewność i lęki, lecz także potrafi przynieść (może i złudną) nadzieję, uwolnić od choroby codzienności, przenieść na plażę i ocean. Wspaniale brzmi 'Jesteś lekiem na całe zło' w ustach Emose Uhunmwangho. Jej bohaterka leży na szpitalno-sanatoryjnym łóżku, tylko na chwilę podrywa się do krótkiego tańca z lekarzem, ale słowa Bogdana Olewicza, mimika wokalistki mówią w tej scenie więcej niż oryginał, powstały zresztą znów w okresie stanu wojennego jako hymn otuchy. Bardzo zapada w pamięć duet Alony Szostak z Natalią Ptak (ptakovą). W poruszającej etiudzie o trudnej relacji między nimi schorowana (siedząca na wózku) matka z wyrzutem zwraca się do córki, a córka zwraca na koniec te pretensje tym samym 'Zaopiekuj się mną'. Alona Szostak cudownie zmienia też wymowę 'Samby przed rozstaniem' (Jonasz Kofta). A kiedy Małgorzata Gorol z Bartoszem Bielenią, pielęgniarze na sanatoryjnym papierosie, pragną 'Ogrzej mnie' (znów Wojciech Młynarski, a muzycznie znów Włodzimierz Korcz), mamy oprócz sceny z życia czytelną aluzję do przeglądowej legendy. Za moment bowiem pojawi się Zbigniew Zamachowski w 'Długości dźwięku samotności', a my potwierdzamy skojarzenie z niegdysiejszym duetem pary z przeszłością. 'Czy te oczy mogą kłamać' Adrianny Biedrzyńskiej i Zamachowskiego wydarzyły się w 1988 roku właśnie na PPA, podczas wieczoru Agnieszki Osieckiej. Z czułością i/lub ekspresją śpiewają Magdalena Osińska (imponujące 'Tak... Tak..'. Ciechowskiego), Klaudia Waszak, Alicja i Helena Czarnik, Cezi Studniak, Michał Żurawski. Dodajmy, że znakomite aranżacje Adama Lepki, zagrane przez zespół fantastycznych muzyków, idealnie współtworzą koncert, który zostanie w historii Przeglądu Piosenki Aktorskiej jako jeden z tych ważnych, wybitnych.
Powtórzę zatem: to był koncert na miarę gali. Aż szkoda, że trwał tak krótko i zaprezentowano go zaledwie dwa razy. Gdyby 'Gorączkę życia. Sanatorium' zaplanowano jako koncert galowy, widzowie mogliby zachwycić się nim i wzruszyć czterokrotnie, byłby też dwa razy dłuższy, artystycznie sycący, jeszcze mocniej komentowany i wspominany.
GCH
------
[0-6] 6
Monday, March 23, 2026
NIE-BOSKA-GALA (Przegląd Piosenki Aktorskiej)
Gala-nie-gala
Od razu Państwa uprzedzę, że prawdopodobnie jestem jedną z nielicznych osób, która uważa, że tzw. gala tegorocznego 46. Przeglądu Piosenki Aktorskiej, jest spektaklem słabym. ‘Nie-boska-gala’ udaje dzieło sztuki. Piszę wprost, jeśli się Wam podobało, wzruszyliście się lub uśmialiście, to dalej nie czytajcie. Łatwo znajdziecie w sieci afirmatywne teksty, może zobaczycie kiedyś zapis (organizatorzy PPA dbają o to, by gale nagrywać i wydawać na dvd) i zdecydujecie, kto ma rację. Chór apologetów czy głos solowy.
Już
na starcie tego 'spektaklu' aktorka (generalnie świetna i kochana)
jako Duch Święty/gołąb darzy nasze uszy niby prowokacyjnymi
słowami katarowo-fekalicznymi, skierowanymi w stronę loży diabłów
siedzących na balkonie i wyświetlanych na ekranie nad sceną
(trzeba zadzierać głowę). Cały
ten utwór ma wyrazić bardzo zapewne osobiste i jakże głębokie:
'Pan nie jest moim pasterzem'. OK. Można kpić z wiary i religii,
ilustrować swój punkt widzenia piekielnie schematycznym teledyskiem
prezentującym życiową niesprawiedliwość, wojny, nierówności
społeczne, zestawiającym np. białe szczęśliwe dzieci i
nieszczęśliwe dzieci niebiałe. Można wrzucić w ten kocioł
parodię stylu przemawiania Jana Pawła II (jeden z diabłów to
robi, mrucząc pod nosem). Można wszystko, tylko bardzo
to podstawowe, nieoryginalne,
prostackie wręcz środki teatralne. Niski kabaretowy poziom. Czy
kogoś jest w stanie rozbawić zgrany greps oparty na nieudolnym
tłumaczeniu tekstów angielskich piosenek z powtarzaną kilkakrotnie
frazą 'w pizdu'? Z zażenowaniem słyszałem rechot widza siedzącego
tuż za mną.
Gdyby istniał
zawód adwokata teatralnego, broniłbym tego 'dzieła', argumentując,
że autor/rzy chciał przekazać odbiorcom wielką prawdę: cała ta
wiara, religia, cały ten Bóg to fake i atrapa, i dlatego tak jest
skonstruowany ten spektakl: prymitywne pomysły scenariuszowe, grube
granie i wyglądanie, odtwórcze wykonania znanych piosenek
('Stairway to Heaven', 'Highway to Hell' – już sam dobór tych
tytułów to banał, a dodajmy do tego jeszcze choćby 'Losing My
Religion'). Zachwycają się niektórzy tym, jak pewien znany aktor
filmowo-serialowy rapuje, ale on nie rapuje, tylko ćwiczy swoją
dykcję. Żeby rapować, trzeba czuć ducha tej muzyki, nie zaledwie
skupiać się na giętkości ust. A, i jeszcze mamy dwa wejścia z
off-u aktora-profesora cytującego tekst Czesława Miłosza. Kolejna
prowokacja. Tak, celowo jedziemy taką grubą kreską, produkujemy
teatralną atrapę, abyście zrozumieli, czym jest ta bajka o Bogu i
raju, w który niedzielnie wierzycie. I gdyby rzeczywiście taki był
zamysł tego przedsięwzięcia, ogłosiłbym: 'Nie-boska-gala' to
rzecz wyrafinowana, wybitna.
No
a przede wszystkim to nie była gala. Ten gatunek przeglądowej
legendy odchodzi do historii. Należałoby jednak ostrzegać
publiczność przed zakupem biletów. Ostatnio mamy bowiem do
czynienia nie z koncertami galowymi, lecz propozycjami scenicznymi,
które mając rację bytu jako propozycje sceniczne, nie wypełniają
galowych oczekiwań. Mówię tu również o poprzedniej tzw. gali z
piosenkami Stanisława Radwana (spektaklu bardzo zresztą dobrym) czy
przedstawieniu pt. 'Człowiek z papieru. Antyopera na kredyt'.
Istnieje coś takiego, jak format, przez lata budowany przez
pokolenia artystów. Gala PPA to zwykle bywało coś wyjątkowego,
mniej lub bardziej udanego, owszem, ale z ambicjami i zawartością,
przynajmniej interesującymi wykonaniami. Tutaj mamy tanie chwyty,
imitacyjne covery i polewkę. Gdyby działała
komisja ekspercka weryfikująca zasadność wydawania dotacji, czyli
pieniędzy podatników, powinna zażądać od organizatorów zwrotu
owych – jak przypuszczam – co najmniej dwustu tysięcy, które
poszły na tę nie-galę. I nie, nie chodzi mi oczywiście o dyskusję
na temat wolności/niewolności artystycznej, lecz o JAKOŚĆ.
'Wiatry z mózgu' – gala 26. PPA – jakoś potrafiły o tę
jakość zadbać, mimo swej
komiczno-krytyczno-obrazoburczej treści. Po 20 latach tę wartość
przeglądowego repertuaru wywiało w siną dal, żeby nie powiedzieć
'w diabły' albo 'w pizdu'.
GCH
-----
[0-6]
1 (wspaniale brzmiał zespół muzyków)
Albo 6 (jeśli rzeczywiście taki był zamysł, by zrobić atrapę spektaklu; tylko czy to musiała być gala PPA?)
Monday, November 11, 2024
TROJANKI (Teatr AST)
......
......
[0-6] 5+
GCH
Tutaj zobaczycie bardzo dobre zdjęcia: TROJANKI
Monday, October 9, 2023
CZARODZIEJSKI FLET W BRESLAU (Opera Wrocławska)
[0-6] 4,5
.....
*Muszę o tym wspomnieć, bo mam ten duet ciągle w uszach i oczach: Papageno Jacka Jaskuły i Papagena Iryny Zhytynskiej w poprzedniej tutejszej realizacji 'Czarodziejskiego fletu' (z 2010 roku) to było coś wyśmienitego. I tak sobie nawet pomyślałem, że gdyby (pewnie w wersji scenicznej to trudne, ale w wideo...) Mock został alter ego Papagena, gdyby obsadzić Jacka w obu rolach..., cała historia zyskałaby jeszcze inny wymiar.
Wednesday, May 31, 2023
SEN SREBRNY SALOMEI (Teatr Modrzejewskiej w Legnicy)
Ten mocny, choć oszczędny w środkach, spektakl dziś opowiada o Ukrainie i Ukraińcach. Oby za chwilę kontekst wojny z Rosją nie był tak dotkliwy, bo wybrzmiewają tu oczywiście także relacje polsko-ukraińskie i klasowe zależności dawnej Rzeczpospolitej. Ale na dziś najważniejsza jest wojna. Okrutni Lachowie z kiedyś to teraz Rosjanie. Do takiego odbioru inspiruje nie tylko pieśniowy finał, lecz całość. Obsada, w której widzimy aktorów i aktorki starszych niż postacie, sposób grania (ze świadomością tego, co się stanie, doświadczeniem życia i ról), pomysł na inscenizację, w formie czytania-mówienia. Od początku wiemy, że jesteśmy w teatrze, nie mamy do czynienia z Salomeą, Sawą czy Semenką i Regimentarzem. To aktorzy rekonstruują, w raczej współczesnych strojach, dramatyczne wydarzenia. Co wcale dramatu tych wydarzeń nie osłabia. Rzeź jest rzezią także w tej formule, bo drużyna Modrzejewskiej po prostu nie traci mistrzowskiej dyspozycji, a Piotr Cieplak to jeden z ukochanych reżyserów tej ekipy. Cieplak z Robertem Urbańskim postawili wieszczowi Słowackiemu własne warunki, krojąc radykalnie tekst, destylując z niego szekspirowską sztukę, gdzie relacje prywatne, miłosne, polityczne są pretekstem dla opowieści o mechanizmach władzy, przemocy, konfliktu. Człowiek może wygrać albo przegrać, albo oszaleć, lecz świat będzie się kręcić na tych samych zasadach. W 2022 roku ktoś znów kogoś będzie chciał stłamsić, jakiś kraj niby panów uczynić niby chłopów poddanymi. A narodowość będzie mieć znaczenie. Teatralnie natomiast, legnicki 'Sen srebrny Salomei' to prawie dwugodzinny dowód na istnienie (i dobre się miewanie) teatru opartego na świetnym aktorstwie. No i potwierdzenie, że Juliusz Słowacki świetnym dramatopisarzem był.
[0-6] 5+gch
...
Klasyka Żywa, Opole 2023
Tuesday, May 30, 2023
SZTUKA KOCHANIA (Teatr Kochanowskiego w Opolu)
Spotkanie po spektaklu, fot. gch
Sympatyczne, fajne przedstawienie, po którym wychodzi się z uśmiechem na ustach i może też czymś więcej, co odczują na własnej skórze nasi przyszli kochankowie i kochanki. Według Michaliny Wisłockiej, ale przede wszystkim na przekór. Bo facet nie jest wyłącznie myśliwym miłości, może rozmawiać, czuć, wyrażać swoje intymne pragnienia i emocje, poszukiwać, pytać. Przełomowym momentem w tym zabawnym spektaklu, czerpiącym z filmów, jest monolog Kacpra Sasina, który zwraca się do Dziewczyny. I jest to projekcja woli współczesnej kobiety, ale chyba w tej akurat sprawie łatwo się zgodzimy. No bo tak, grają w 'Sztuce kochania' mężczyźni (sześciu, o różnych - że tak powiem - parametrach), lecz teksty (i te wisłockowe, i nowe) napisała kobieta. Przyjemniej opuszkiem niż paznokciem (choć... bądźmy w porozumieniu na siebie otwarci...), kobieta też inicjuje (bywa często odważniejsza w tych rzeczach), jasne. Dla wielu mężczyzn (niestety raczej tych niechodzących do teatru) mogłoby doświadczenie opolskiej sztuki być przeżyciem zmieniającym życie, nie tylko seksualne. Teatralnie natomiast spektakl Miry Mańki to teatr skromny a wielki, mówiony, śpiewany, chodzony. I co najważniejsze: pozytywny. Na osobne uznanie zasługuje muzyka Weroniki Krówki. Wiemy to doskonale, że każde przedstawienie z jej wkładem lub udziałem to muzyczny przysmak, tu też. Obserwowałem publiczność: wielu robiło dokładnie to, co ja, zamykaliśmy oczy zahipnotyzowani brzmieniem erotycznych scen. Na takie marzenia dziewczyn z XXI wieku, mówimy zdecydowane TAK.
[0-6] 4,5
...




